Szko³a rodzenia wraca do siebie Agnieszka Domanowska
Nareszcie! Od dzi¶ przysz³e mamy na zajêcia do szko³y rodzenia bêd± ju¿ uczêszczaæ do starego-nowego budynku przy ul. Warszawskiej. W³a¶nie zakoñczy³ siê jego remont. By³ konieczny, bo szko³a zosta³a zalana podczas pierwszej solidnej odwil¿y.
12 lutego w budynku komunalnym woda ciek³a po ¶cianach, nie dzia³a³a instalacja elektryczna i w ogóle nie by³o tam warunków do prowadzenia zajêæ. Wszystkie pomieszczenia nadawa³y siê do generalnego remontu.
- Panie by³y bardzo zawiedzione - mówi³y pracownice szko³y, które codziennie odbiera³y kilkadziesi±t telefonów z pytaniami, kiedy zostan± wznowione zajêcia.
Szko³a rodzenia przy ul. Warszawskiej cieszy siê najwiêkszym powodzeniem w mie¶cie. Dziennie przewija siê przez ni± od 150 do 200 osób - mam i tatusiów. Choæ jest klika podobnych placówek, ta jako jedyna jest bezp³atna i w ca³o¶ci finansowana przez miasto.
Dzi¶ pierwsze zajêcia po generalnym remoncie.
- Wszystko wraca do normy. ¦ciany zosta³y osuszone i domalowane, dach uszczelniony i mam nadziejê, ¿e przysz³a zima ju¿ nas tak nie zaskoczy - mówi Krzysztof Teodoruk, dyrektor szpitala miejskiego, któremu podlega szko³a rodzenia.
Pod koniec lutego zamie¶ci³ w lokalnej prasie og³oszenia o zapotrzebowaniu na lokal tymczasowy.
- Trafi³a do nas tylko jedna oferta. To by³ Fikoland. Jestem szalenie wdziêczny w³a¶cicielom. To ludzie dobrej woli, którzy nas go¶cili nieodp³atnie przez ponad miesi±c - mówi Teodoruk. - Warunki, jakie nam zaproponowano, by³y bardzo dobre. Panie æwiczy³y na sali, która mia³a oko³o 60 m kw. Na miejscu by³a te¿ czê¶æ materacy, pi³ki i krzes³a.
- Ze szko³± wspó³pracujemy od lat. W ci±gu tygodnia ta sala i tak jest ma³o wykorzystywana, wiêc dla nas to ¿adne obci±¿enie - dodaje Katarzyna Piechowska, dyrektorka finansowa Fikolandu.